Teksty
W końcu dotarliśmy do mojego mieszkania, a ona trzepocze rzęsami i pyta mnie, gdzie mam tego mojego łososia. Nie jestem w ciemię bity, więc szybko…
W końcu dotarliśmy do mojego mieszkania, a ona trzepocze rzęsami i pyta mnie, gdzie mam tego mojego łososia. Nie jestem w ciemię bity, więc szybko otworzyłem puszkę zeszłorocznych szprotek i "karmiliśmy" je chlebem przez pół godziny. Dałbyś wiarę?