James był dobrym człowiekiem. Jego niezawodność i siła sprawiały, że gdy był w pobliżu, wszyscy czuli się pewniejsi siebie. Bardzo żałuję, że nie…
James był dobrym człowiekiem. Jego niezawodność i siła sprawiały, że gdy był w pobliżu, wszyscy czuli się pewniejsi siebie. Bardzo żałuję, że nie jesteśmy już tak bliskimi przyjaciółmi, jak niegdyś. Nie ufam już nikomu. Nie dał mi do tego żadnych powodów, ale moja mania prześladowcza sprawia, że wszędzie widzę podejrzane szczegóły – w każdym wypowiedzianym zdaniu i w każdym rzuconym ukradkiem spojrzeniu. Jak mawiają: to, że masz paranoję, wcale nie oznacza, że nie masz racji. Mam wrażenie, że za jego szczerym pragnieniem pomocy w zdemaskowaniu Wewnętrznego Kręgu coś się kryje. Czy raczej ktoś. Ktoś z kierownictwa Wydziału Spraw Wewnętrznych węszy wokół Wewnętrznego Kręgu. Choć chętnie pociągnąłbym moich "kolegów" do odpowiedzialności, to pojawienie się na szachownicy dodatkowego pionka mnie przeraża. Dlatego nie mogę zaufać Jamesowi.