Kim jesteś? Nie widziałam cię tu jeszcze.
Kim jesteś? Nie widziałam cię tu jeszcze.
Odpowiedzi
Przedstaw się
Dzień dobry! Nazywam się Evan. Jestem tu nowy.
Naprawdę? Jestem Serena Marwitz.
Dam ci dobrą radę! Jeśli cenisz sobie swoje zdrowie psychiczne i życie, to lepiej trzymaj się z dala od automatu sprzedażowego.
Kupujcie bułeczki na zimno! Zrobiłam je ledwo trzy dni temu! Nie rozmieniam pieniędzy! To nie bank! Bułeczki z kapustą najlepsze na smutki! Kawa i bułeczki! Kawa i bułeczki!
Odpowiedzi
Zapytaj o list Hemnitza
Zaproponuj interes
Zapytaj, czego potrzebuje
Rozmowa o automacie sprzedażowym
Kup przekąskę
Rozmowa o rozwoju osobistym
Zapytaj o kawalerów
Zapytaj o tabletki
Rozmowa o wybuchu
Zapytaj, gdzie można kupić przydatne przedmioty
Rozmowa o wszystkim
Zakończ rozmowę
Polecam kisiel żurawinowy. Dodaje energii i rozluźnia. Przepyszne bułeczki! Kupujcie, zanim kupią inni! Wielbiciele bułek, zapraszam! Bułki pszenne, bułki żytnie, miękkie bułki, chrupiące bułki, słodkie bułki, małe bułki, wielkie bułki, nadziewane bułki i bułki z polewą! Komu zaplatane bułki i zapiekane bułeczki? Bułki z makaronem to hit sezonu! Zapraszam! Kawa, herbata, wypieki, krzyżówki! Szykuj pieniądze, młody człowieku!
Nie wzięłaś przypadkiem jakichś rzeczy należących do Hemnitza?
Nie.
Co cię interesuje?
Odpowiedzi
Zapytaj o współpracowników
Odpowiedzi
Zapytaj o Hemnitza
Co się stało z Hemnitzem?
Z kim?
Z George'em Hemnitzem, inspektorem piętra.
Został ukarany! I bardzo dobrze! Podobno trzymał w swoim gabinecie materiały wybuchowe! I molestował dziewczynki z przedszkola! I robił kiełbasę z niewinnych dzieci!
Co to za bzdury?
Cóż, może poniosło mnie trochę w kwestii szczegółów, ale możesz mi wierzyć na słowo, że nikogo tu nie karzą za niewinność! Byłeś jakimś jego kumplem?
Nie, ledwo go znałem. Tak jak pani. Ale to nie jest powód, aby wymyślać o nim jakieś okropne historie i kłamstwa.
Wszyscy tak robią. Kup te pyszne bułeczki z mięsem. Słyszałam, że są dobre dla mózgu.
Zapytaj o Petera Donga
Zna pani Petera Donga?
Jaki głupek! Terrorysta! Tyle ludzi nazabijał...
Okularnik lubiący bułeczki z kapustą, ale zawsze powtarza, że jego mama robi lepsze.
Coś jeszcze?
Raz kupił bułkę z rodzynkami, ale w środku zamiast rodzynek był karaluch. Czasem tak bywa. Biedak tak się porzygał, że aż się zleciała ochrona, bo myśleli, że to jakiś atak terrorystyczny!
Okazało się, że od dzieciństwa boi się owadów. Jaka primadonna! Słyszałam, że w Borei Południowej owady to wielki przysmak. Masz ochotę na bułeczkę?
Nie, dziękuję!
Rozmowa o Marco Legrandzie
Czy Marco Legrand też kupuje u pani bułeczki?
Jeszcze czego! W tym budynku są dwie rzeczy, których nie znoszę – Legrand i automat sprzedażowy.
Czym pani podpadł?
Automat?
Legrand.
Legrand kupuje jedzenie z tego automatu! A ja mam troje dzieci i przyciasne buty! Rozniosłabym go na kawałki!
Legranda?
Automat!
Rozmowa o Emmie Hazer
Zna pani Emmę Hazer?
Emmę? To dobra dziewczyna. Flirciara i ubiera się jak prostytutka, ale to dobra dziewczyna. Zawsze kupuje najmocniejszą kawę.
Nic dziwnego – całymi nocami gzi się z chłopami, to i się nie wysypia.
O ile wiem, Emma dużo pracuje. Dlatego za mało sypia.
Taka przepracowana? Spróbowałaby tak jak ja wstać o 4 rano, zagnieść bułeczki, nakarmić dzieci, wysłuchać audycji z informacjami politycznymi, a później cały dzień harować tutaj!
Jeśli mi nie wierzysz, to sam do niej podbij! Przekonasz się, jak szybko ta lalunia zacznie robić do ciebie maślane oczy!
Pani zawsze używa metafor związanych z jedzeniem?
Meta-co? Od razu widać, że nie masz w głowie grochu z kapustą! Chcesz bułeczek z twarogiem? Świeże! Robione wczoraj!
Zapytaj o szefa
Co pani myśli o naszym szefie?
Porządny człowiek! Jak przechodzi, to nawet nie drgnie mu powieka! Twardy! Jak chleb z państwowej piekarni – spróbuj go ugryźć, a zęby połamiesz już na drugim kęsie!
Dlatego daję mu jego działkę i się nie wychylam. Im dalej od szefa, tym bliżej pieniędzy! Ha, ha, ha!
Odpowiedzi
Dowiedz się więcej
Szef też się u pani stołuje?
Czyś ty oczadział?! Ludzie na takich stanowiskach jadają w restauracjach. I bardzo dobrze.
Dla nich?
Dla mnie. Takich kulinarnych znawców trudno zadowolić.
Wstecz
Wstecz
Rozmawiaj o pogodzie
Wie pani, jaka jest temperatura na dworze?
A czy wyglądam na termometr? Latem jest gorąco, a zimą zimno. Na niebie są chmury, a na ziemi kałuże. Jakich informacji jeszcze ode mnie oczekujesz? Ja tu tylko bułeczki sprzedaję. Pytasz, jakbyś myślał, że mnie to obchodzi.
Zapytaj, jak idzie biznes
Co pani sprzedaje? Ma pani klientów?
Bułki z najróżniejszymi nadzieniami! Interes idzie świetnie! Biorę pięć za świeże, trzy za wczorajsze i półtora za dwudniowe!
Odpowiedzi
Co pani robi z niesprzedanym towarem?
Loterię!
Jaką loterię?
Loterię z gwarantowanymi nagrodami! Aby wziąć udział, kup bułeczkę w poniedziałek!
Co można wygrać?
Pełen brzuch albo zwolnienie lekarskie! Zależy, co się trafi.
Co jest w tych bułkach?
Mięso!
Takie, które chrumkało?
Raczej miauczało! Im mniej człowiek wie, tym spokojniej śpi!
Z czym są te bułki?
Z czym tylko chcesz!
Lubię bułki z wątróbką.
Skończyły się. Kup z makaronem!
Bułki z makaronem?!
Niezłe, co? Mój własny przepis. Po mięso z naszej stołówki zawsze ustawia się kolejka, a resztek makaronu nikt nie chce.
A trzeba z czegoś żyć, prawda?
Dlaczego bułki z mięsem są tańsze od bułek z ziemniakami?
Marketing sytuacyjny!
Co?
Ziemniaki nie mogą być tańsze od tektury. To przecież oczywiste. Nie przeszkadzaj mi w pracy!
Planuje pani poszerzenie asortymentu?
Nie, mnie jest dobrze, jak jest.
Ale więcej towaru to więcej pieniędzy.
Wszystkich pieniędzy na świecie i tak nie zarobię, prawda? Poza tym i tak już urabiam sobie ręce po łokcie.
Skąd pani bierze te wszystkie nadzienia?
Tajemnica handlowa!
A tak poważnie?
Z targu, po zamknięciu. Zostaje tam mnóstwo smakowitych kąsków!
Ma pani coś poza bułkami?
Oczywiście! Reumatyzm, trójkę dzieci i kolorowy telewizor!
A na sprzedaż?
Na sprzedaż tylko bułeczki.
Wstecz
Rozmowa o handlu w Ministerstwie
Jak przechodzi pani przez punkt kontrolny? Teren Ministerstwa to obszar o ograniczonym dostępie!
A jak myślisz, co jedzą ludzie w obszarach o ograniczonym dostępie? Powietrze? Kiedyś na tym piętrze była ogromna stołówka.
Odpowiedzi
Zapytaj o szczegóły
Gdy ją zamknęli, żeby ograniczyć koszty, ludzie zaczęli umierać z głodu za swoimi biurkami, więc szefostwo zezwoliło na sprzedaż żywności.
I nikt pani nie zatrzymuje?
Niech by no tylko spróbowali!
Rety! Taka z pani gruba ryba?
Kochany! Ja tu byłam kiedyś sprzątaczką. Sam wiesz, jak jest – nikt nie zwraca uwagi na sprzątaczki, więc widziałam i słyszałam wiele ciekawych rzeczy.
Jak tylko zamknęli stołówkę, wzięłam sprawy w swoje ręce i poszłam prosto do szefa.
Dość szybko dogadaliśmy się co do jego doli. Szef ochrony był jednak problemem.
Ale przypomniałam mu, co się stało podczas Dnia Porządku kilka lat temu, i zrobił się potulny jak baranek. Od tamtej pory strażnicy tylko się do mnie uśmiechają i w ogóle mnie nie zatrzymują.
A co się wtedy stało?
Uważaj, bo ci powiem! Też chcesz zająć się szmuglowaniem bułek? I wygryźć mnie z interesu?
Wstecz
Rozmowa o rodzinie
Rozmowa o rodzinie
Wstecz
Ma pani dzieci, pani Sereno?
A co, chcesz zostać ojcem?
Nie, dziękuję. Wystarczą mi dzieci, które już mam. Po prostu jestem ciekawy, jak pani sobie z tym wszystkim radzi.
Co cię interesuje?
Co cię interesuje?
Nie będę rozmawiała z tobą o mojej rodzinie. Co cię ona obchodzi?
Odpowiedzi
Ile ma pani dzieci?
Miałam trzech synów. Jeden dostał powołanie do wojska podczas pierwszej kampanii na zachodzie. Wojna rozprawiła się z nim w ciągu miesiąca. Drugi wrócił niedawno z frontu – coś mu się z głową porobiło i zwolnili go z wojska.
Chłop jak dąb, a rozum jak u dziecka. Trzeba go karmić jak niemowlaka. Trzeci... Ale się zagadałam, trzeba wracać do pracy.
Gdzie jest pani mąż?
Zjadł za dużo gruszek!
W sensie?
Kiedyś przyniosłam dla mojego najmłodszego dziecka gruszek. Zdobyłam je na targu. A ten wieprz nachlał się bimbru i wszystkie zeżarł!
I co się stało?
Cóż... Młoda wtedy byłam... i silna... Poczuł się po nich bardzo źle, że tak powiem... Z nosa krwawił i w ogóle... No i tak mu się zmarło. Zatrucie pokarmowe! Paskudna sprawa!
Czy pani rodzice żyją?
Po tym, jak urodził się nasz najmłodszy, zaprosili nas do siebie, do miasta. Mieli tutaj ogromny pokój w domu socjalnym.
Mieszkamy w nim w piątkę, ale przynajmniej zawsze jest ktoś, kto w razie potrzeby wymieni kroplówkę...
Kroplówkę?
Mój najmłodszy syn urodził się chory. Potrzebuje leków. A ja nie jestem pielęgniarką. Wiem tylko, jak się robi bułki.
Czy ktoś pani pomaga?
Oczywiście! Wódz otacza mnie troskliwą opieką, a na duchu podnoszą nasze zwycięstwa na froncie!
Pani żartuje?
Co, proszę? Nie widzisz, jak mi dobrze? Jestem jak pączek w maśle!
Wstecz
Niech mi pani powie, pani Sereno, czy w Ministerstwie są jacyś porządni kawalerowie?
Kawalerów tu jak psów! Ale zaraz... Po co ci kawaler? Chyba nie jesteś jednym z tych...?
Nie, to nie dla mnie. Znajoma szuka kandydata na męża.
A już myślałam... Cóż, nie znam żadnego nadatnego. Sprawdź listy na tym swoim komputerze, może ktoś zamieścił anons.
Dobry pomysł. Dziękuję, pani Sereno.
Ostatnio popularne są różne kursy rozwoju osobistego... Czy pani...?
Nie zawracaj mi głowy głupotami!
Wiesz, co zapewnia najlepszy rozwój osobisty? Codzienna praca!
Patrzcie ich! Kursy-srursy... Uch! Do roboty! Dzień i noc! Ja piekę i nie potrzebuję żadnych kursów!
Jakiś czas temu widziałam takiego łapserdaka przy wejściu do metra. Wciskał ludziom ten swój "rozwój osobisty"! Już ja bym go rozwinęła! Osobiście!
Przy metrze?
Zgadza się! Stoi tam od samego rana. Rozwalił się na samym środku i przeszkadza uczciwym ludziom w drodze do pracy!
Pani Sereno, jest pani osobą obytą w Ministerstwie. Czy może mi pani pomóc?
Nie sprzedaję alkoholu. Na to trzeba mieć pozwolenie!
Nie, nie o to chodzi... Ale może znajdą się u pani tabletki od bólu głowy?
Od moich bułeczek głowa nie boli. Mam tylko środek na przeczyszczenie. Nada się?
Myślę, że tak.
Po zażyciu człowiek od razu zapomina o bólu głowy!
Słyszała pani?! Ktoś sprzedaje narkotyki w Ministerstwie!
No i na zdrowie! Sama chciałam się tym zająć, ale kiepsko się na nich znam.
Chciałaby pani dowiedzieć się o nich więcej?
Och, nie kuś mnie! Ledwo co odstawiłam płyn do płukania jamy ustnej!
Mam pomysł, który może się pani spodobać!
Jaki?
Potrzebuję przenieść coś przez punkt kontrolny. Pani pomoże mi, ja pomogę pani...
Bystrzak z ciebie! Ledwo żeś się tu pojawił, a już znalazłeś sobie zajęcie! Daleko zajdziesz!
Tylko, jeśli mi pani pomoże. Więc?
Przeniesienie czegoś przez kontrolę to nic trudnego. Ale same bułki to za mało. W automacie sprzedażowym dostać można też batony i to rujnuje mi biznes.
Gdyby tak automat zepsuł się na amen... Rozumiemy się?
Odpowiedzi
Zgódź się
Jasna sprawa! Zobaczę, co się da zrobić.
Wspaniale. Słyszałam, że jedyną częścią automatu, której nie można wymienić, jest reaktor. Przynieś mi go, a pomogę ci.
Odmów
Muszę to przemyśleć. Automat sprzedażowy stoi na widoku...
Myśl sobie, myśl... Tylko nie za długo!
Pani Sereno, truje pani pracowników Ministerstwa narkotykami!
Nie truję! Dodaję trochę do kawy, żeby ich życie było odrobinę lepsze!
Niech pani przestanie!
Dlaczego? Nigdy w życiu tyle nie zarabiałam! Mam rodzinę na utrzymaniu!
Dzień dobry, pani Sereno! Co słychać? Dobry ma pani dzień?
A gdzie tam!
Co się stało?
Ten przeklęty automat sprzedażowy się stał! Rozstawiają wszędzie te metalowe potwory, jakby mogły robić takie dobre bułki jak moje!
Odpowiedzi
Zgódź się, że jej bułki są dobre
Pani bułki są najlepsze! Jestem pewny, że pani klientela nie odejdzie!
Już odeszła! Każdego wieczora liczę utarg i płaczę! Jeszcze kilka tygodni i zbankrutuję!
Jest aż tak źle?
Gdyby ktoś zepsuł na amen to mechaniczne cholerstwo, to bym go ozłociła! Jest aż tak źle!
Co ty na to? Chcesz trochę zarobić i pomóc cioteczce Serenie?
Odpowiedzi
Zgódź się
Też nie lubię tego automatu. Wchodzę w to.
Dziękuję, kochanie! Nigdy ci tego nie zapomnę! Tylko załatw go porządnie! Słyszałam, że jedyną częścią tego automatu, której nie da się wymienić, jest reaktor.
Przynieś mi go, a pieniądze będą twoje.
Odmów
Chętnie bym pomógł, ale w tej chwili jestem zajęty. Może kiedy indziej.
Kiedy indziej może mnie tu już nie być! I to będzie twoja wina! Idź sobie, muszę zająć się pracą!
Skrytykuj jej bułki
Pani bułkami dałoby się wbijać gwoździe w beton!
Jak ci nie wstyd mówić tak o bułkach starszej kobiety! Pracuję nad nimi każdej nocy, jeśli musisz widzieć!
Idź sobie! Muszę wracać do pracy!
Dzień dobry, pani Sereno! Jak interes?
To ty mi lepiej powiedz, jak interes... Automat sprzedażowy wciąż stoi na swoim miejscu! Zrobisz z nim coś wreszcie, czy mam poszukać kogoś innego?
Odpowiedzi
Pracuję nad tym.
Prawie opracowałem plan. Zepsucie automatu jest łatwe. Trudniej nie dać się przy tym złapać...
Lepiej się pośpiesz, mój ty pomocniku, bo niedługo stracę wszystkich klientów!
Powiedz jej o wynikach
Nie musi pani nikogo szukać. Oto pani reaktor.
Mój ty skarbie! Bardzo ci dziękuję!
Gdybyś potrzebował przenieść coś przez punkt kontrolny, to daj mi tylko znać! Proszę, za fatygę.
Wstecz
Dzień dobry, pani Sereno! Ma pani jakieś przekąski?
Po co? Ja nigdy nie przekąszam.
Na sprzedaż. Moi koledzy i ja planujemy małe przyjęcie.
Ależ oczywiście! Mam kanapki z karmazynem, kanapki z kiełbasą i kanapki z serem. Co wolisz?
Odpowiedzi
Zapytaj o rybę
Karmazyn? Trudno dostać tę rybę!
No cóż... Jest karmazynowa... Ale to śledź moczony w soku z buraka.
Zapytaj o kiełbasę
Czy kiełbasa jest świeża?
Tak świeża, że aż jutrzejsza!
Zapytaj o ser
Z jakim serem są te kanapki? Pewnie nie jest to gorgonzola?
A co to za wynalazek?
Rodzaj sera pleśniowego. Delikates ceniony przez smakoszy...
Kochany! W takim razie mam tę gorgonzolę! I to nie tylko na serze! W piwnicy mam ziemniaki gorgonzola, buraki gorgonzola, kiszone ogórki gorgonzola i kiełbasę gorgonzola! Tym twoim smakoszom opadłyby szczęki z wrażenia!
Kup wszystkie przekąski
Udanego przyjęcia! Ale jeśli ktoś zacznie wymiotować, to zanim zaczniesz obrzucać mnie kalumniami, upewnij się, że powodem nie jest ciąża!
Bez pieniędzy nie ma towaru!
Wstecz
Słyszała pani o wybuchu w nowym skrzydle?
Oczywiście, przecież nie jestem głucha! Nieźle walnęło!
Podobno zginęli ludzie...
Znałeś ich?
Oczywiście, że nie!
Więc przestań się mazać! Moja praca też mnie zabija, a nikt jakoś nade mną nie płacze. Może zamiast tego przegryziesz bułeczkę z karczochem?
Pani Sereno, wie pani może, gdzie można dostać różne przydatne przedmioty...?
Ten kurier, Page, trochę handluje. Jest też kupiec, ale jego trudno znaleźć.
Wie pani, gdzie go szukać?
Kiedyś pracował na ulicy Kruszwice pod domem nr 6, a później przeniósł się na Plac Świecenia.
A nie Oświecenia?
Nie, Świecenia. Litery na tabliczce wyblakły, więc zmienili nazwę w rejestrze. Poszukaj go tam.
Jak go rozpoznam?
Jak go zobaczysz, to go poznasz! Nosi staromodny cylinder, żeby go było łatwiej zauważyć z daleka. Nie powinieneś mieć z tym żadnych problemów!
Wiem, ale nie ufam ci na tyle, Evanie, aby się z tobą dzielić takimi informacjami.
Nie mam czasu na rozmowę na ten temat.
Wymagane kody:
Dokonanego wyboru nie da się zmienić