Dzień dobry, Evanie.
Dzień dobry, Evanie.
Hemnitz?! Co?! Co się dzieje?! Dlaczego?! Jak?!
Z twojej reakcji trudno wywnioskować, co zdziwiło cię najbardziej: tragiczna śmierć Cunninghama czy moje cudowne wskrzeszenie.
Zaryzykuję stwierdzenie, że oba wydarzenia są dla ciebie równie szokujące, więc dam ci trochę czasu na ochłonięcie.
Jestem przekonany, że wielu rzeczy domyśliłeś się już sam, ale na pewno masz jeszcze wiele pytań. Pytaj! Mamy mnóstwo czasu.
Tylko nie rób, proszę, niczego głupiego. W magazynku zostało mi dość nabojów, aby posłać cię na spotkanie z Cunninghamem jakieś osiem razy.
Na czym to skończyliśmy?
Odpowiedzi
Kim ty tak naprawdę jesteś?
Kim jesteś?
Jestem George Hemnitz. I teraz bez fałszywej skromności mogę powiedzieć, że jestem najsprytniejszym członkiem Wewnętrznego Kręgu.
Wewnętrznego Kręgu?
Tak nazywamy nieliczną grupę ludzi, którzy naprawdę rządzą krajem.
Reszta śmiała się ze mnie, myśląc, że mój powrót na posadę starszego kierownika departamentu wniosków obywateli to jakaś głupia zachcianka. Nawet wymyślili na to określenie: dewans.
Ale tylko stąd – z dołu – widać wszystkie słabości systemu. Tylko udając jednego ze zwykłych śmiertelników mogłem uzyskać dostęp do innych struktur takich jak na przykład Wydział Spraw Wewnętrznych.
Odrobina brudu z samego dna (zaledwie 342 niespójnych raportów), odrobina pośrednich dowodów na korupcję pozostałych członków Wewnętrznego Kręgu (dokładnie 14 niewyraźnych zdjęć) i gotowe! James Aldous Cunningham połknął haczyk i zaczął kopać.
Zapytaj o egzekucję Hemnitza
Jak to możliwe? Przecież cię zabili! Widziałem na własne oczy, jak cię powiesili!
I nie tylko ty – o to właśnie chodziło. Nie ma w tym niczego nadprzyrodzonego: przekupieni strażnicy, uprząż zabezpieczająca pod marynarką, para karabinków i haczyk na pętlę.
Najtrudniejsze było wiszenie bez ruchu przez następne 18 godzin i 43 minuty.
Ale po co?
Sprawiasz wrażenie bystrego człowieka – w końcu awansowałeś aż na sam szczyt. A mimo wszystko nie pojmujesz najprostszych rzeczy. Dziwne.
Chodziło o to, żeby wszyscy myśleli, że już mnie nie ma. Moi rywale są o wiele bardziej niebezpieczni od twoich, Evanie.
Jacy rywale?
Ferguson, De Salvo, Weinberg. Gdy byłem "martwy", konkurowali ze sobą, nie przejmując się, że ktoś czai się za ich plecami.
Zapytaj o szefów innych pięter
Po co byłem ci potrzebny w komunikacji z nimi?
Jak już mówiłem, potrzebowałem pomocy w pozbyciu się rywali.
Spójrzmy, jak sobie z tym poradziłeś.
Ferguson...
Dzięki tobie ten napuszony indor kopie teraz doły pod baseny, w których nigdy nie będzie pływał.
Świetna robota!
Nie wiem, dlaczego postanowiłeś puścić tego kretyna wolno. Przekupił cię czerwonym kawiorem i dziwkami? On nie ma za grosz wyobraźni. Evanie... Zawiodłem się na tobie...
De Salvo...
Tego psychola trzeba było rozstrzelać już dawno temu! Oczywiście też nie jestem niewiniątkiem, ale moim zdaniem przemoc powinna być usprawiedliwiona i... funkcjonalna...
Na to, co on robił, nie ma przyzwolenia! Zamykając jego sprawę, wyświadczyłeś wszystkim przysługę.
Nie czuję się na siłach sądzić cię... Ale powiedz, czy zaimponował ci swoją obsesją na punkcie zadawania ludziom bólu? A może po prostu się go bałeś? Cóż, nie ma to już znaczenia. Pozwoliłeś De Salvo pozostać w Ministerstwie. To był błąd.
Przejdźmy do Weinberga...
Ten pajac grubo przesadził. Chciał stworzyć swoje własne idealne społeczeństwo! Dobrze zrobiłeś, odrzucając jego propozycję. W przeciwnym razie zalałyby nas klony.
Myślę, że będzie sprawiedliwie, jeśli zostanie wykorzystany jako biomateriał do produkcji klonów, które tak kochał.
Uznałeś go za prawdziwego naukowca? A może spodobały ci się jego utopijne pomysły o idealnym porządku świata? Po kiego czorta zostawiłeś tego wariata na wolności? Myślę, że nawet twój ojciec byłby tym zawiedziony...
I co z tego wszystkiego wynikło...?
Mój plan był dobry. Po prostu ty byłeś zbyt głupi, leniwy lub naiwny. Cały Wewnętrzny Krąg jest na wolności i kontynuuje walkę o władzę. Do niczego się nie nadajesz, Evanie.
Świetnie się spisałeś! Dobra robota! Pięknie wypełniłeś mój plan! Jesteś idealnym podwykonawcą!
Wewnętrzny Krąg został wyeliminowany. Pozostałem już tylko ja! Evanie Redgrave! Dam ci dyplom uznania!
Ha, ha, ha, ha!
Nie wszystko poszło zgodnie z planem, ale lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu, prawda?
Można na to spojrzeć różnie. Nie cały Wewnętrzny Krąg został wyeliminowany – to nie brzmi zbyt optymistycznie. Ja wolę patrzeć na to inaczej – część Wewnętrznego Kręgu już nie istnieje!
Nieźle, choć oczywiście mogłeś się spisać lepiej, Evanie!
Zapytaj o Wewnętrzny Krąg
Opowiedz mi o Wewnętrznym Kręgu.
Ja, Ferguson, De Salvo, Weinberg i twój ojciec. To wszyscy członkowie Wewnętrznego Kręgu.
A co z Mądrym Wodzem? On nie rządzi?
Ha, ha, ha! Evanie! Naprawdę jesteś takim głupcem?! Ten stary wariat nigdy niczym nie rządził! Od samego początku!
Co?!
Cierpliwości. Będziesz miał okazję z nim dzisiaj pogawędzić. W końcu zasłużyłeś na swoją "audiencję".
Zapytaj o Cunninghama
Dlaczego go zabiłeś?
To nic osobistego. Cunningham odegrał swoją rolę i nadszedł czas, aby się go pozbyć. Stał się zbędny.
Na czym polegała jego rola?
Chyba wspominał ci, że ma szefa. Byłem jego przełożonym, choć nigdy się ze mną nie spotkał – wszystkie polecenia przyjmował telefonicznie.
Nie domyślił się chyba nawet, że pierwsze konkretne dowody na istnienie Wewnętrznego Kręgu również pochodziły ode mnie.
On wykorzystał ciebie, a ja wykorzystałem jego, żeby wyeliminować rywali i dzięki tobie uzyskać dostęp do projektu Heimdall.
Zapytaj o projekt Heimdall
Czym jest ten projekt? Do czego służy?
Do kontroli nad ludźmi. Wieże przekaźnikowe zainstalowane w całym mieści, w sumie 2841 masztów, są połączone w jedną sieć. Jeśli odpowiednio dobierzesz długość fali i wyślesz sygnał, to sprawisz, że ludzie uwierzą we wszystko.
Ale to nie wszystko. Można tworzyć bardziej złożone struktury inspirujące różnych ludzi do różnych rzeczy – zwykłych obywateli do posłuszeństwa, wojskowych do walki, robotników do pracy i wszystkich do bycia szczęśliwymi.
Albo sprawić, aby wszyscy dobrowolnie zgłosili się do najbliższego Centrum Eutanazyjnego i zwolnili trochę miejsca.
Tak czy inaczej, każda osoba staje się ogniwem łańcucha – częścią samonapędzającego się systemu, który wszystko słyszy i widzi. To jest właśnie Heimdall.
Zapytaj o ojca
Czy mój ojciec brał w tym udział?
Twój ojciec pracował nad Heimdallem. Oczywiście nie sam. Był zdolnym administratorem i politykiem, ale nie naukowcem.
Dokonał prawdziwego przełomu – jego zespół odkrył, jak całkowicie zablokować wpływ promieniowania na wybranych ludzi.
Bez tego cały projekt nie miałby sensu – rządząca elita również znalazłaby się po jego kontrolą.
Ja na przykład nie chciałem zmienić się w zaślinionego kretyna wykonującego wszystkie polecenia kogoś stojącego przy panelu sterowania.
Krótko mówiąc, Heimdall był takim samym dzieckiem Caleba Redgrave'a jak ty. A sądząc po tym, jak niewielki miałeś kontakt z ojcem, nie łatwo chyba odgadnąć, kogo kochał bardziej.
Zapytaj o śmierć ojca
Jak zginął mój ojciec?
Nie będę ukrywał, że Caleb był dla nas wszystkich niewygodny. Jego projekt nie był zwykłym zagrożeniem delikatnej równowagi między stronnictwami walczącymi o władzę. O nie! Projekt Heimdall mógł po prostu zakończyć tę walkę raz na zawsze!
Opinie były różne. Jedni nie wierzyli, że taki projekt w ogóle można zrealizować. Inni postanowili poczekać do jego zakończenia, by przejąć go dla siebie. Byli też tacy, którym po prostu odpowiadał dotychczasowy stan rzeczy i nie chcieli żadnych zmian.
Jednak wyniki pierwszego testu przeszły nasze najśmielsze oczekiwania – to był całkowity sukces! Jednak twój ojciec, ku naszemu zaskoczeniu, nagle zaczął mieć jakieś wątpliwości!
I zabiliście go! Kto to zrobił? Ty za tym stałeś?
Myślę, że po prostu chciał cię chronić. Każdy z nas bez wahania zagroziłby rodzinie rywala...
Oczywiście nie wierzysz mi – bo i dlaczego miałbyś mi wierzyć? Ale twój ojciec wyskoczył przez to okno z własnej woli.
Masz rację – nie wierzę w ani jedno twoje słowo!
Nie musisz mi wierzyć. Możesz obejrzeć nagranie z kamery ochrony. Jest na terminalu. Hasło to "Ikar".
Zapytaj, co to wszystko ma z tobą wspólnego
Wszystko jasne, ale co ta cała szopka ma wspólnego ze mną?
Wystarczyło zagrozić ci śmiercią, a Caleb poddałby się i przekazał dostęp do projektu pierwszej osobie, która by cię dopadła.
Więc wymyślił fortel – Heimdall został dostrojony do twoich cech biometrycznych, twojego DNA i oznak życiowych. A później się zabił. Jesteś teraz jedyną osobą na świecie, która może uruchomić program.
Nie rozumiem tylko, po co poukrywał w Ministerstwie skrzynki z kodami startowymi, które też możesz otworzyć tylko ty.
Aby uruchomić Heimdalla, musisz być żywy, zdrowy i spokojny, czyli nie można cię skrzywdzić ani przymusić.
Właśnie dlatego nie przyciągnięto cię siłą do tego gabinetu. Dlatego szefowie poszczególnych pięter próbowali... powiedzmy... wciągnąć cię na orbitę swoich zainteresowań.
Zapytaj o list ojca
A pierwszy list ojca? To ty go napisałeś, prawda?
Powiedzmy, że lekko zredagowałem jego treść... Pierwotnie był znacznie obszerniejszy. Caleb opisał w nim Wewnętrzny Krąg i szczegóły swojego planu.
Ale ostrzeżenie: "Nie ufaj nikomu!" pochodziło od niego. Trzeba było posłuchać swojego ojca, Evanie.
Powinienem był się domyślić!
Masz rację! Też się wtedy zdziwiłem, że nie masz żadnych pytań! Nie zdziwiło cię, że twój ojciec, zamiast wyłożyć kawę na ławę, bawi się w jakieś zagadki?
Przy okazji z przykrością stwierdzam, że nie potrafisz trzymać języka za zębami, Evanie! Od razu powiedziałeś Cunninghamowi o mnie i o liście! A prosiłem cię, żebyś zachował to w tajemnicy! Przy okazji muszę stwierdzić, że potrafisz trzymać język za zębami, Evanie. Nie powiedziałeś o mnie Cunninghamowi. Oczywiście nie ma to żadnego znaczenia, ale miło mi, że spełniłeś moją prośbę.
Tak to wygląda. Kończ te sentymentalne wspominki i przejdźmy do interesów.
Zapytaj o Wodza
Powiedziałeś, że Mądry Wódz o niczym nie decyduje...
A tak! Masz niebywałą okazję zobaczyć swojego mądrego, wielkiego i sprawiedliwego wodza dokładnie takim, jakim jest.
Jeśli poczujesz ochotę na płacz z frustracji, to postaraj się nie robić tego zbyt głośno...
Na terminalu znajdziesz przycisk... Hasło to "Warzywo"! Ha, ha, ha! Docenisz ten żart, gdy go zobaczysz!
Zapytaj czego chce
Każdy z tych szefów czegoś chciał. A czego ty chcesz?
Ja? A jak myślisz?
Coś mi mówi, że osoba zdolna do opracowania tak misternego planu wyeliminowania rywali nie zadowoliłaby się po prostu "zdobyciem władzy".
Cóż... Kawa na ławę, tak?
Wykrztuś to!
Spędziłem tu wiele lat... W tym waszym szambie, które z niezrozumiałych dla mnie powodów nazywacie wspaniałym krajem.
Czy istnieje na świecie bardziej śmierdząca kloaka? Jesteście jak robactwo – pełzacie w tym syfie i wydaje się wam, że nie ma niczego lepszego!
Po co wam wolność, skoro nie potraficie z niej korzystać? Sami oddaliście ją w ręce bandy zbirów wiele lat temu!
I nie byłoby problemu, gdybyście zatruwali życie sobie samym! Ale wy obwiniacie za wszystkie swoje nieszczęścia innych!
Wszystko – od ekonomii po demografię – jest związane z wojną z waszymi sąsiadami, którzy jak się okazuje są odpowiedzialni za to, że nie potraficie wziąć się w garść!
O mój Boże! Jesteś szpiegiem! Boreańczykiem!
Przez te wszystkie lata zapomniałem już, kim jestem. Ale nie zapomniałem, że moim celem jest zakończenie tej przeklętej wojny, która kosztowała już tyle żyć!
Po to właśnie tu jestem, Evanie. Chcę użyć Heimdalla, aby zatrzymać tę masakrę!
Żeby nasze narody mogły bezpiecznie budować swoje szczęście.
A więc, Evanie. Nadszedł czas, abyś zrobił to, na co poświęciłeś tyle czasu i wysiłku, pnąc się na samą górę.
Uruchomisz Heimdalla i przekażesz mi kontrolę.
I nie próbuj żadnych sztuczek – wciąż mam pistolet. Ja przeżyję bez Heimdalla, ty bez głowy nie.
Nie mam czasu na rozmowę na ten temat.
Wymagane kody:
Dokonanego wyboru nie da się zmienić