No proszę, kogo my tu mamy...
No proszę, kogo my tu mamy...
Odpowiedzi
PRZYWITAJ SIĘ
Dzień dobry. Jak panu idzie praca?
Tego nie można nazwać pracą! Marnuję życie na ten nonsens!
Znów pan tworzy propagandę?
Tak... Nie do końca o tym marzyłem, gdy studiowałem dzieła wielkich artystów, i gdy rozwijałem i pielęgnowałem swój talent!
Zaczynam już wątpić, czy w ogóle go mam... Kiedyś byłem pewien, że mogę stworzyć coś wspaniałego...
A teraz... Czy nadal mam to coś? Wie tylko Melpomena!
To z pewnością tylko tymczasowy stan rzeczy. Kiedyś będzie pan miał szansę pokazać światu swój talent.
Podczas gdy ja, Jan de Latour, cierpię męki, czekając na ten przychylny czas, każdy ograniczony umysłowo żandarm może mnie mieszać z błotem i deptać.
Cnotliwość żarliwej duszy umiera, zaduszona winoroślą pozbawionej skrupułów obsceniczności!
Obawiam się, że przestałem rozumieć, o czym rozmawiamy...
Niczym Mojry, przędące sieć ludzkich historii, dwóch ludzi przędzie nić rozmowy, nie wiedząc, dokąd ona zmierza...
Powrót do wcześniejszych odpowiedzi
ROZMAWIAJ O KREATYWNOŚCI
Jak idzie proces twórczy?
Jestem niezależnym artystą! Moją duszę z muślinu zamknięto w klatce prymitywnych żądz.
By coś stworzyć muszę jeść, ale by jeść, potrzebuję pieniędzy. Moja sztuka, moje dziedzictwo – moja egzystencja nawet – wiszą na włosku, uzależnione od tych przyziemnych potrzeb.
Czymże jest człowiek, gdy jego jedynym zmartwieniem jest najeść się i wyspać? Zwierzęciem, niczym więcej!
Jak to mówią, artysta musi przymierać głodem.
Co pan może o tym wiedzieć? Gdybym tylko umiał malować z pustym żołądkiem!
Mówi się, że niektórzy artyści zyskują sławę pośmiertnie. Ale jeszcze nie przyszedł na mnie czas.
Jeśli nie będę posłuszny rządowym nakazom, to albo umrę z głodu, albo zostanę aresztowany za kontestację.
Okręt kreatywności rozbił się o kamienisty brzeg rutyny, a mój burczący brzuch zagłusza wzystkie myśli o rzeczach niebiańskich! Jakże banalnie!
Jak okropnie smutno...
Proszę mi wybaczyć mój patetyczny ton. Nie chciałem pana martwić.
Może powinienem po prostu znów zacząć pisać wulgarne slogany?
Powrót do wcześniejszych odpowiedzi
ROZMAWIAJ O RZEŹBIE
Widziałem rzeźbę w pana mieszkaniu.
Należą mi się gratulacje! Nakazano mi stworzyć pomnik naszego Mądrego Wodza. To wielka sprawa!
Jeśli ukończę ją na czas, materialny aspekt egzystencji na jakiś czas przestanie mnie ograniczać!
Wreszcie będę mógł się poświęcić mojej sztuce – tworzeniu wdzięcznych, delikatnych kształtów i marmurowych krągłości!
Czy marmur nie jest przypadkiem wydawany na polecenie Ministerstwa, wyłącznie do tworzenia popiersi i pomników naszego Mądrego Wodza?
Szlag! Zapomniałem o tym... Jest tyle popiersi Wodza. Wszystkie takie podobne do siebie, że aż wyglądają jak odlewy z jednej formy.
Moja wolność jest jedynie cieniem. Od dawna jestem tylko wasalem, bez słowa podporządkowującym się jego aroganckiej woli...
Wie pan... Nie słyszałem o żadnych kontyngentach na alabaster...
Alabaster? Jest pan geniuszem! Nie aż takim, jak ja, ale i tak, wspaniały pomysł!
Będę używać alabastru! Plebs wreszcie zrozumie, czym jest prawdziwa sztuka!
Powrót do wcześniejszych odpowiedzi
ROZMAWIAJ O RZEŹBIE KOBIETY
Nad czym pan pracuje?
Już mówiłem, otrzymałem zlecenie, by stworzyć rzeźbę naszego Mądrego Wodza!
Ministerstwo zapłaci mi wystaczająco dużo, bym mógł wygodnie żyć przez kilka ładnych lat.
Twierdzi pan, że nasz Mądry Wódz jest kobietą?
Więc o wszystkim pan wie? Mój Boże!
Błagam, niech mi pan pomoże!
Umieram z miłości do zjawiskowej Żanny Ern...
Nawet jeśli nie umrę, to mnie rozstrzelają. Bycie trafionym strzałą amora to nic w porównaniu z bólem, jaki zadaje zimny ołów...
Co mogę dla pana zrobić?
Uczucie trafiło mnie jak grom z jasnego nieba! Miłość gna ślepo i bezmyślnie, nie zważając na to, dokąd dotrze...
Jestem tylko mężczyzną o gorącym sercu i otwartej duszy...
Którą wszyscy chcą zdeptać swoimi zabłoconymi buciorami... Rozumiem, co ma pan na myśli, ale proszę, bez dygresji.
Dla mnie liczy się każda chwila. To nie metafora, tylko przerażająca rzeczywistość.
Niemal ukończyłem statuę naszego Wodza, kiedy pokusa zwyciężyła...
...i na jej odwrocie wyrzeźbiłem twarz mojej muzy, przepięknej Żanny. Im potężniejsza pasja, tym straszliwsze jej skutki.
Jeśli komitet nadzorczy się dowie, zostanę rozstrzelany!
Dla tych potworów kawałek papieru potwierdzającego zgodność z państwowymi standardami jest ważniejszy niż ludzkie życie!
Nawet posągi rzeźbimy pod linijkę... Czy widzi pan ten sztylet, który wbito w serce kreatywności?
ROZMAWIAJ O WYMOGACH
Czy rzeźbiąc musi pan przestrzegać wymogów rządowych?
Tak. Muszę wypełniać formularze dotyczące mojej wizji rzeźby, a później przedstawiać je tym komisariuszom o kamiennych sercach.
Wszystko, co napisane na papierze i podbite oficjalną pieczątką, jest dla nich święte.
Nawet gdybym napisał, że wódz powinien mieć szyszkę zamiast nosa i ręce jak patyki, i tak to zatwierdzą.
Gdzie mogę znaleźć taki formularz? Nie jestem czarodziejem, nie wyciągnę królika z kapelusza.
Proszę zapytać sąsiadów, zadzwonić do władz, zrobić, co tylko możliwe. Ale błagam, proszę mi pomóc!
Nie mogę nic obiecać, ale spróbuję.
Dziękuję panu z głębi serca!
ROZMAWIAJ O WYMOGACH
Przyniosłem panu papier z pieczątką. Niech pan napisze, co chce, a komitet zatwierdzi pańską rzeźbę.
Ratuje mi pan życie! Mój następny obraz zadedykuję panu!
Pozostaje tylko znaleźć konesera, który doceni moje arcydzieło. Zna pan jakichś miłośników sztuki współczesnej?
Może w Ministerstwie?
Pomyślę, co da się zrobić. Pana rzeźba jest naprawdę wyjątkowa.
Reputacja+1000
Mówił pan, że potrzebuje rządowego formularza...
Proszę się pospieszyć! Mój czas ucieka, a koła zębate w mechanizmie odliczającym do niechybnej śmierci stają się coraz głośniejsze z każdą mijającą sekundą!
ZAPYTAJ O RZEŹBĘ
Jakże wspaniale pana widzieć! Jestem panu dozgonnie wdzięczny za pomoc z tym marmurowym nonsensem!
Jestem panu zobowiązany i dlatego...
Pieniądze+1000
Mam dla pana skromny prezent w ramach podziękowania!
Nie ma za co! To była przyjemność.
ROZMAWIAJ O ZNISZCZONEJ RZEŹBIE
Co tu się stało?
Żanna przemieniła się w dziką tygrysicę. Była cudownie piękna w swej wściekłości, jak Alekto albo Tyzyfona...
Ale zniszczyła rzeźbę i teraz jestem skończony... Krzyczała coś o miłości do ojczyzny, do pracy... Nie wiem, co się dzieje.
Mikstura, o której pan wspominał, powinna była rozpalić jej serce, wypełnić je miłością do mnie, a nie do ojczyzny!
Ja też nie wiedziałem, co się wydarzy.
No cóż... Chyba taki mój los. Miłość ucieka przed tymi, którzy jej szukają, a rzuca się na szyje tym, którzy jej nie chcą.
Teraz Żanna, światło mych oczu, moja muza, porzuci mnie i zostawi w tej beznadziejnej szarej norze.
Dlatego piję, chociaż wiem, że wódka nie jest rozwiązaniem... ale wybieram koniec ze szklanką w dłoni i pogardliwym uśmiechem na ustach!
ROZMAWIAJ O ŻANNIE
Co się między wami wydarzyło?
Żanna przemieniła się w dziką tygrysicę. Była cudownie piękna w swej wściekłości, jak Alekto albo Tyzyfona...
Powiedziała, że jestem bezwartościowym, beznadziejnym obywatelem tego wspaniałego kraju i kontynuowała, opisując swoją wielką miłość do kraju, do pracy... Nic z tego nie rozumiem!
Mikstura, o której pan wspominał, powinna była rozpalić jej serce, wypełnić je miłością do mnie, a nie do ojczyzny!
Odeszła i powiedziała, że już nie wróci.
Bardzo mi przykro.
Nie mam po co dłużej tu mieszkać. Mam pieniądze, ale straciłem muzę, a razem z nią – natchnienie. Miłość blednie przy rozstaniu...
Chyba będę musiał niedługo stąd odejść. Nie obchodzi mnie dokąd, muszę się stąd po prostu wydostać, bo wszystko mi tu o niej przypomina!
Jakże często żałujemy czegoś, czego kiedyś pragnęliśmy...
ROZMAWIAJ O UKOCHANEJ
Kim jest ta kobieta, która pana odwiedza?
Widział ją pan? Ależ oczywiście! Któż by nie zauważył takiej bogini?
To moja piękna muza, Żanna Ern! Ta czarodziejka skradła moje serce, proszę pana.
Wszystkie me myśli krążą wokół niej... Nie wpuściła mnie jeszcze do swego serca, lecz każda przeszkoda umacnia mą miłość!
DOWIEDZ SIĘ, CZEGO CHCE
O co chodzi, panie de Latour?
Niczym dzikie zwierzę, nie umiem ujarzmić mych skłębionych myśli o smutnym losie, który nas wszystkich czeka...
Mógłby mi pan powiedzieć o swoim problemie prostymi słowami?
Wie pan, czym jest nieodwzajemniona miłość?
Wiem, jak to jest stracić ukochaną żonę. Myślę, że to wystarczy, żebym pana zrozumiał.
Żanna mnie nie kocha, a ja chcę, bardziej niż czegokolwiek innego na tym świecie, żeby kochała mnie tak namiętnie, jak ja ją!
Zrobię wszystko, żeby osiągnąć mój cel. Jestem zdesperowany, spróbowałbym nawet eliksiru miłosnego!
Gdyby taki eliksir zadziałał, czy nie byłoby to oszustwem? Czy pozwoliłoby na to pana sumienie?
Niech pan znajdzie sposób, żeby Żanna się we mnie zakochała! Oddam wszystko za jej miłość – mój honor, mą duszę, a nawet me sumienie!
Nie sądzę, żebym mógł panu pomóc. Ale nigdy nic nie wiadomo... Popytam.
Dziękuję!
POPROŚ O OBRAZ NAGIEJ KOBIETY
Mam nietypową prośbę. Jest pan artystą i, cóż...
Nie ma pan przypadkiem obrazu nagiej kobiety?
W tym wieku?! Po co to panu? Wierzy pan, jak to mówił pewien poeta, że „w miłości jest tylko prawda, lecz chuć zawsze cię zwiedzie”?
To nie dla mnie, przysięgam.
Więc po co pan potrzebuje czegoś takiego? Dostał pan zlecenie z Ministerstwa?
Odpowiedzi
PRZEKONAJ (-300 punktów autorytetu)
No co też pan opowiada. Po prostu pewien znajomy młody człowiek chciałby ozdobić tym obrazkiem swój album...
Cóż, młodzi bywają popędliwi i gonią za nagimi nimfami...
Mam mnóstwo aktów! Niech pan sobie coś wybierze.
Reputacja-300
Proszę mi nie przeszkadzać w pracy! Nie chcę mieć z tym nic wspólnego!
ZAKOŃCZ ROZMOWĘ
POPROŚ O POMALOWANIE WYPCHANEGO PTAKA
Dzień dobry! Potrzebuję pańskiej pomocy.
Niech pan prosi, o co tylko chce! Przyda mi się przerwa w malowaniu tych bezsensownych, bezdusznych sloganów.
Czy mógłby pan pomalować tego wypchanego ptaka tak, by przypominał papugę?
Jakież to frywolne! Cudownie! Właśnie tego potrzebuję, by trochę się rozerwać.
Przemienię to badziewie w prawdziwe dzieło sztuki!
Proszę, proszę...
Jeszcze jedno pociągnięcie...
...
Jeszcze drobny błysk w oku...
Kilka pociągnięć pędzla i... gotowe! Oto i rajski ptak! Nigdy nie widziałem papugi na własne oczy, ale chyba właśnie tak wyglądają.
Bardzo dziękuję! To dla mnie wielka pomoc. Doskonale się pan spisał!
DOWIEDZ SIĘ, CZEGO CHCE
Potrzebuje pan czegoś?
W moim mieszkaniu roi się od pluskiew! Tak nie może być! Zamiast tworzyć sztukę, drapię się jak opętany!
Choć może i dzięki temu moje pociągnięcia stały się bardziej awangardowe i pełne ekspresji, nie zniosę tego dłużej!
Jakby nie wystarczało, że rząd wysysa ze mnie krew, teraz robią to jeszcze te wstrętne robale!
Błagam, niech pan coś zrobi!
Pracuję nad tym.
ROZMAWIAJ O PLUSKWACH
Czy poczynił pan jakieś kroki, by usunąć pluskwy z mojego życia?
Odpowiedzi
TAK
Niedługo będzie pan mógł o nich zapomnieć.
Bogu dzięki! Wyssały ze mnie całą energię do pracy.
NIE
Nie, ale niedługo to załatwię.
Niech pan nie zwleka zbyt długo, bo straci pan przez to lokatorów.
SPRZEDAJ ŚRODEK NA PLUSKWY (-500 punktów autorytetu)
Wypróbujmy domowe sposoby. Mam świetny aerozol za jedyne 500$!
Och, ciągle tylko o tych pieniądzach! Proszę, niech pan bierze te ohydne papierki!
Pieniądze+500
Reputacja-500
Nie sądziłem, że upadnie pan tak nisko, by sprzedawać chemikalia...
Jestem zawiedziony!
ROZMAWIAJ O WYPADKU ZUZANNY
Słyszał pan, że Zuzannę Schimmer potrącił samochód? Straszna tragedia!
Życie jest pełnie tragedii... Nie ma światła bez ciemności, ani ciepła bez chłodu...
Może namaluję taki obraz: „Lament opuszczonej matki i nieprzejednane koła zguby”.
ROZMAWIAJ O ODDANIU KRWI
Słyszał pan, że wszyscy muszą oddać krew?
Moja krew wrze od miłości i nienawiści! Uczucia te to paliwo wojny...
...
Moja krew zrosi tę ziemię.
Nasycę nią bitewny kurz...
Aż otrzyma drugą szansę na rozkwit...
Może w kwiatach lub w drzewach, które...
...
Ach, i tu moje natchnienie się kończy. Oczywiście, że oddam krew!
Zdaje się, że zbytnio idealizuje pan wojnę.
Jako artysta nie mogę nic poradzić na swe skłonności. Wiersz rodzi się w różnych sytuacjach, jakby był żywy.
ROZMAWIAJ O ARESZTOWANIU ŻANNY
Panie de Latour, czy aresztowali Żannę?
To mój koniec! Nie przeżyję bez mojej ukochanej muzy!
Nie mogę bez niej żyć... Żadne wino nie ukoi mego bólu!
Muszę stąd uciec!
Jak to „uciec”? Gdzie, przed czym?
Gdziekolwiek! Przed sobą! Przed nieznośną udręką! Och, gdybym tylko mógł poświęcić siebie, by zwrócili jej wolność!
...
ROZMAWIAJ O EUTANAZJI
Słyszał pan o procedurze Błogiego Snu?
Wszyscy zapadamy w błogi sen, proszę pana.
Jakie to ma znaczenie, czy kiedyś się obudzimy?
Jest pan pijany?
Owszem, ale któż potrafi być trzeźwym w ciasnych objęciach tego koszmaru, który nazywamy życiem?
Me serce zamarzło... Miecz wisi nad mą szyją...
Co ja wygaduję? Ktoś mnie w ogóle słucha?
ZAKOŃCZ ROZMOWĘ
Powiązania
Mieszkańcy
Jan de Latour



