Dzień dobry.
Dzień dobry.
Odpowiedzi
PRZYWITAJ SIĘ
Dzień dobry. Jak się pan ma?
Dobrze, a pan?
Chciałbym życzyć panu wszytkiego najlepszego z okazji urodzin, ale w obecnym stanie rzeczy mogę jedynie ofiarować wyrazy współczucia.
Nie powiedziałbym, że ma pan 85 lat. Wygląda pan na młodszego!
Tak się składa, że nie mam nawet 65!
Co? Jak... jak to się stało, że się pomyliłem?
Nie pan się pomylił, tylko Ministerstwo.
Aha! Zatem poprawią swój rejestr i będzie pan miał mnóstwo czasu przed wizytą w tym okropnym Centrum Eutanazyjnym!
Kto wie, może za kilka lat już go nie będzie. To z pewnością tymczasowe rozwiązanie!
Nic na świecie nie jest tak trwałe, jak tymczasowe rozwiązania.
Zadzwonili z Ministerstwa Troski. Według nich dane się zgadzają.
A nawet gdyby się zorientowali, że mają błąd, nigdy się do tego nie przyznają...
Ponieważ nasz wspaniały kraj i Mądry Wódz nie popełniają błędów... Na Boga, tak mi przykro!
Proszę się tym nie przejmować. To moje życie i mój problem. Pan ma dość na głowie.
Oby nikt w Ministerstwie nigdy nie wylał kawy na dokumenty pańskiej rodziny.
Powrót do wcześniejszych odpowiedzi
ZAPYTAJ O KAMIENICĘ
Wiem, że ten budynek należał kiedyś do pana rodziny. Mógłby mi pan o nim opowiedzieć?
Nie tylko należał do mojej rodziny – wybudowali go mój pradziadek i jego syn!
Był niegdyś taki piękny! Pamiętam, jak drzewa pomarańczowe kwitły w sadzie...
Niestety z jego dawnej świetności nic już nie pozostało. Ministerstwo zamieniło sady na asfalt.
ZAPYTAJ O POGODĘ
Okropną mamy pogodę, prawda?
Paskudną! Jest koszmarna, od tygodni nie widziałem słońca.
Odzwierciedla nasze życia, prawda?
ZAPYTAJ O RODZINĘ
Niech mi pan opowie o swojej rodzinie.
Jak pan wie, moją żoną jest Maria. Uczy literatury. Zuzia, nasza córka, ma sześć lat. Już szukamy dla niej szkoły.
Oczywiście Ministerstwo może ustanowić obowiązkową alokację. Wtedy prawdopodobnie poszłaby do najbliższej Szkoły Młodego Patrioty.
Nie mam innej rodziny. Chyba że w więzieniu.
Przepraszam, nie chciałem pana zmartwić.
Ech... Jestem ekonomistą w Ministerstwie Finansów. Mam dostęp do wielu statystyk.
Zauważono ostatnio, że każdy obywatel ma członka rodziny, który jest w więzieniu...
... albo w obozie pracy. Albo takiego, którego stracono.
Swoją drogą, oddział, który to odkrył, został rozwiązany i wszyscy są w więzieniu. Z wyjątkiem kierownika. Pewnie jest spokrewniony z kimś ważnym.
A pan? Ma pan rodzinę?
Tak, mam dorosłego już syna, który mieszka daleko stąd. Pomaga przy budowie linii kolejowej na północy.
Listy docierają do niego w pół roku, o ile się nie zgubią po drodze. Rzadko mam od niego wieści.
Ale przynajmniej żyje i nie jest w więzieniu.
To jedyna rzecz, z której się cieszę.
ZAPYTAJ O PRACĘ
Jest pan ekonomistą?
Tak, i to dobrym. Od dziecka kocham liczby. To dla mnie idealna praca!
Chociaż czasem myślę, że ludzie są sceptycznie nastawieni do danych statystycznych, które zbieram.
Co ma pan na myśli?
Czy pan wie, że na każde nowonarodzone dziecko przypada czterech martwych żołnierzy?
Albo, że nasza ekonomia skupia się jedynie na Ministerstwie? Można dostać etaty tylko w nim albo w firmach świadczących usługi na jego potrzeby.
Ci ludzie nie tworzą niczego oprócz nowych praw i dyrektyw. I mówię to ja, pracownik Ministerstwa!
A co pan powie na to: 30 procent naszej siły roboczej jest w więzieniu, a kolejne 10 zajmuje się pilnowaniem tych więzień...
Panie Schimmer, swego czasu kiwałbym głową, a potem poszedł zapisać pana słowa.
Ale teraz... Za dwa tygodnie pewnie już mnie tu nie będzie, więc dam panu radę...
Niech się pan z nikim nie dzieli tymi informacjami. Jeśli pan to zrobi, przyjdą po pana.
Niech mnie... Nie miałem pojęcia...
Dużo pan wie. Niech pan to zachowa dla siebie, a wszystko będzie dobrze.
ZAPYTAJ O PRACĘ
Czekam na oficjalny przydział nowego stanowiska.
Wie już pan, gdzie pana skierują?
Nie, ale jestem dobrym ekspertem. Nie powinno być żadnych problemów.
W Ministerstwie Alokacji powiedzieli, że skoro jestem ekonomistą, to doskonale nadam się do liczenia pieniędzy.
Może mają posadę w Skarbie Państwa.
ZAPYTAJ, CZEGO CHCE
Czy czegoś pan potrzebuje?
Jeśli można, chciałbym o coś poprosić.
Śmiało.
Zuzia niedługo skończy sześć lat. Chciałbym wyprawić jej przyjęcie!
Odkąd zobaczyła fajerwerki w Dzień Powszechnej Szczęśliwości, wciąż powtarza, że znowu chciałaby je zobaczyć!
Czy mógłby pan je dla niej zdobyć?
Zobaczę, co da się zrobić.
DAJ FAJERWERKI
Zdobyłem fajerwerki. Tylko proszę być ostrożnym!
Mam nadzieję, że są wystarczająco dobrej jakości.
Niewiarygodne! Zdobył je pan!
Dziękuję!
Nadal nad tym pracuję...
Wie pan, że Ministerstwo dopiero co zniosło zakaz posiadania fajerwerków.
ROZMAWIAJ O BEZPŁODNOŚCI ŻONY
Panie Schimmer, dowiedziałem się, że Zuzia nie jest pana biologiczną córką...
Przez wzgląd na pana wiek nie podniosę na pana głosu...
Ale proszę pilnować swojego nosa! Kochamy ją tak bardzo, jak kocha się swoje biologiczne dzieci! Tak długo staraliśmy się o dziecko...
Nie chcę nawet o tym rozmawiać! Proszę o tym więcej nie wspominać!
ROZMAWIAJ O WYPADKU
Tak mi przykro z powodu tego wypadku! Jak się ma pana córka?
Jest w stanie krytycznym, ale istnieje szansa, że z tego wyjdzie. Potrzebuje przeszczepu szpiku.
Zbieramy środki na operację. A co do dawcy...
ROZMAWIAJ O STANIE ZDROWIA ZUZANNY
Jak się ma Zuzia?
Jest w stanie krytycznym. Gdyby tylko udało się znaleźć jej biologicznych rodziców...
Byłbym dozgonnie wdzięczny.
ROZMAWIAJ O STANIE ZDROWIA ZUZANNY
Jak się czuje?
Źle. Pilnie potrzebuje opieki lekarskiej...
ROZMAWIAJ O STANIE ZDROWIA ZUZANNY
Jak się czuje Zuzia?
Zuzia nie żyje. Boże, to jakiś koszmar! Rodzice nie powinni grzebać swoich dzieci!
Martwię się o Marię... Jest na skraju załamania nerwowego.
ZAPYTAJ, CZEGO CHCE
Słyszał pan, że moją córkę potrącił samochód? Co za tragedia.
Potrzebuję pana pomocy. Zuzia wymaga przeszczepu szpiku. Lekarze mówią, że tylko krewny może być dawcą.
Nie rozumiem, gdzie leży problem? Nie może pan tego zrobić dla swojego dziecka?
Cóż, Zuzia jest adoptowana, i to nie całkiem legalnie.
Więc nie możemy znaleźć jej rodziców oficjalnymi kanałami.
Nie miałem pojęcia! Jak mogę pomóc?
Gdyby mógł pan wykorzystać swoje znajomości, żeby znaleźć jej biologicznych rodziców...
Pana szef, Bruno Hempf, pomógł przy adopcji. A teraz nie możemy się z nim spotkać...
Niczego nie obiecuję, ale postaram się.
ZAPYTAJ, CZEGO CHCE
Wie pan, że nasza córka została potrącona przez samochód?
Przepraszam, że na pana nakrzyczałem. Potrzebuję pana pomocy. Zuzia jest moim oczkiem w głowie...
Gdyby udało się panu wykorzystać swoje znajomości, żeby znaleźć jej biologicznych rodziców, mogłaby przeżyć.
Pana szef, Bruno Hempf, pomógł przy adopcji. A teraz nie możemy się z nim spotkać...
Niczego nie obiecuję, ale postaram się.
POWIEDZ O PROPOZYCJI BRUNONA HEMPFA
Ma pan dla mnie jakieś wieści? Rozmawiał pan z Brunonem?
Tak, ale nie spodoba się panu jego propozycja...
Nie udzieli mi informacji za darmo.
Ile chce?
Nie chce pieniędzy.
Chce spędzić noc z pańską żoną...
CO? Jak on śmie! Zabiję kanalię! Maria się na to nie zgodzi! Musi być inny sposób! Prawda?
Wybaczy pan, ale muszę porozmawiać z żoną.
POWIEDZ O PROPOZYCJI BRUNONA HEMPFA
Ma pan dla mnie jakieś wieści? Rozmawiał pan z Brunonem?
Tak, ale nie spodoba się panu jego propozycja...
Nie udzieli mi informacji za darmo.
Ile chce?
Pieniędzy! Mnóstwa pieniędzy! Konkretnie 150 000$!
Co?! On chyba oszalał! Cholerna, chciwa menda! Przecież od tego zależy życie dziecka!
Ja tylko przekazuję to, co mi powiedział.
Przepraszam pana. Po prostu zszokowała mnie łatwość, z jaką niektórzy próbują wzbogacić się na cierpieniu dziecka.
Zdobędę te pieniądze. A przynajmniej mam taką nadzieję. Proszę powiedzieć tej tłustej kanalii, że do jutra będzie je miał.
Proszę na siebie uważać.
ZAPYTAJ, CO SIĘ STAŁO
Co się stało?
Wszystko przepadło! Próbowałem ukraść pieniądze z pracy, ale mnie przyłapano.
Mówiłem panu, żeby był pan ostrożny! Jakim cudem nie wylądował pan w więzieniu?
Lata pracy w Ministerstwie wreszcie na coś się przydały. Wykorzystałem znajomości.
Zamietli wszystko pod dywan, ale straciłem pracę.
Nie wszystko stracone. Hempfowi spodoba się taki obrót spraw.
Chciał, żeby jego bratanek przejął pana posadę.
Dałem mu pieniądze. Teraz pana kolej.
WIĘC PROSZĘ SIĘ JAK NAJSZYBCIEJ DOWIEDZIEĆ, KIM SĄ BIOLOGICZNI RODZICE ZUZANNY!
POWIEDZ O PROPOZYCJI BRUNONA HEMPFA
Ma pan dla mnie jakieś wieści? Rozmawiał pan z Brunonem?
Tak, ale nie spodoba się panu jego propozycja...
Nie udzieli mi informacji za darmo.
Czego chce?
Chce, żeby jego bratanek dostał pańską posadę. Dostanie pan informacje, jeżeli odejdzie pan z pracy.
Niech to! Znam tego jego bratanka. Ubiegał się u nas o pracę miesiąc temu.
Żaden z niego ekonomista! Ledwo do pięciu umie policzyć!
Ministerstwem Ekonomii rządzi nepotyzm, a przez to nasza gospodarka podupada.
Jak ja utrzymam rodzinę?
Myślę, że zdrowie pańskiej rodziny powinno być w tej chwili najważniejsze.
Ma pan rację! Po prostu znajdę inną pracę, jak już Zuzia wydobrzeje.
Może pan powiedzieć tej pijawce, że rezygnuję z posady w zamian za informacje.
Przepraszam, że do tego doszło.
Niech pan nie przeprasza. Zrobił pan więcej w naszej sprawie, niż wszyscy urzędnicy tego kraju razem wzięci.
POWIEDZ MU, KIM SĄ BIOLOGICZNI RODZICE ZUZANNY
Mam dla pana ważną informację. Biologicznymi rodzicami Zuzanny są Jakub i Luiza Krętaczewscy.
Ale... Jak to możliwe?
Prawdopodobieństwo mieszkania w tym samym domu jest niezwykle małe. Mógłbym nawet je dla pana obliczyć!
Co ja wygaduję? Po raz kolejny zmagamy się z niemożliwym... Nasza córka jest zmarłym dzieckiem Krętaczewskich...
Pójdę do niego i powiem mu prawdę...
Mam nadzieję, że zgodzi się pomóc.
POWIEDZ MU, KIM SĄ BIOLOGICZNI RODZICE ZUZANNY
Mam dla pana ważną informację. Biologicznymi rodzicami Zuzanny są Jakub i Luiza Krętaczewscy.
Ale... Jak to możliwe?
Prawdopodobieństwo mieszkania w tym samym domu jest niezwykle małe. Mógłbym nawet je dla pana obliczyć!
Co ja wygaduję? Po raz kolejny zmagamy się z niemożliwym... Nasza córka jest zmarłym dzieckiem Krętaczewskich...
Pójdę do niego i powiem mu prawdę...
Mam nadzieję, że zgodzi się pomóc.
ZAPYTAJ, CZEGO CHCE
Co się stało?
Krętaczewski wysłuchał mojej historii o Zuzi, a potem kazał wynosić się z jego mieszkania! Błagam, niech pan z nim porozmawia, bo inaczej moja córka umrze!
Każda godzina jest na wagę złota!
Pilnie potrzebujemy dawcy szpiku, a Krętaczewski nawet nie chce mnie znać, co dopiero wysłuchać...
Zrobię co w mojej mocy, proszę pana.
ROZMAWIAJ O KRĘTACZEWSKICH
Nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć...
Żałuję, że zaznaliśmy tyle szczęścia kosztem dobrych ludzi.
Proszę nas jednak zrozumieć – nie odebraliśmy im dziecka siłą. Zuzia trafiła do nas legalnie...
Trafiła? Jak paczka zza granicy?
Nie użyłbym tutaj słowa „legalny”.
Ma pan rację. Musieliśmy trochę nagiąć zasady, żeby zaadoptować Zuzię...
Niech pan zrozumie, w przeciwnym wypadku musielibyśmy czekać na to latami.
Nigdy byśmy się na to nie zgodzili, gdybyśmy wiedzieli, że Zuzannę zabrano Krętaczewskim po porodzie i wmówiono im, że nie żyje.
Mam wrażenie, że nie jest pan do końca szczery - ani wobec mnie, ani wobec samego siebie.
Ma mnie pan. To prawda, tak czy siak byśmy ją przyjęli!
Zuzanna, ona... Ona nas ocaliła... Nas i nasze małżeństwo... Dzięki niej nasze życie nabrało sensu!
Nie wiem, co byśmy bez niej zrobili.
Proszę dać mi spokój.
ZAPYTAJ, CZEGO CHCE
Nie mogę w to uwierzyć! Jak ona śmiała?!
Jak mogła ocalić naszą Zuzię tylko po to, żeby nam ją potem odebrać? To my ją wychowaliśmy! Należy do nas!
Przykro mi, panie Schimmer, naprawdę, ale brzmi pan, jakbyście kupili Zuzię na wyprzedaży!
Może teraz będzie szczęśliwsza?
O czym pan mówi?!
Niby jak ma być szczęśliwa z zupełnie obcą osobą?!
Krętaczewska może być jej biologiczną matką, ale to MY z Marią jesteśmy jej rodzicami!
Już nigdy nie zaznamy radości w życiu...
ROZMAWIAJ O ŚMIERCI LUIZY KRĘTACZEWSKIEJ
Nie wiem, co powiedzieć... To potworne...
Prawdziwy koszmar...
POWIEDZ O WIZYCIE MARII U HEMPFA
Obawiam się, że mam dla pana złe wieści.
Miałem to zachować dla siebie, ale nie mogę, ze względu na szacunek do pana.
Co się stało?
Hempf chce, żeby pańska żona spędziła z nim noc w zamian za informacje na temat biologicznych rodziców Zuzanny.
Pana małżonka spełniła jego żądanie, aby uratować państwa córkę.
Czy pan oszalał? O czym pan w ogóle mówi?!
Niestety, to prawda. Co gorsza, to nie jest pierwsza taka sytuacja.
Pańska żona zgodziła się na podobny układ, aby nie musieli państwo czekać na adopcję.
Proszę pana, jestem porządnym człowiekiem, więc nie uderzę sztaruszka...
Ale lepiej niech pan poprosi swojego lekarza o nowe tabletki. Te obecne wywołują halucynacje.
Żegnam pana. Nie życzę sobie słuchać tych bzdur!
ZAPYTAJ O PIENIĄDZE
Panie Schimmer, gdzie według pana najlepiej przechowywać dużą sumę pieniędzy?
Nie mam pojęcia.
Nie zarabiam wiele, więc nie myślę o takich rzeczach.


